Czas apokalipsy

To że Francis Ford Coppola jest reżyserem wybitnym nie musi udowadniać. Wystarczył jeden film, by było to jasne i oczywiste dla każdego. Wystarczy przywołać tytuł “Ojciec chrzestny” i wszystko jest jasne. Jednak Coppola nie był reżyserem tylko tego jednego filmu, lecz ma w dorobku szereg innych znakomitych produkcji. Jedną z nich jest “Czas apokalipsy”.

Film niesie ze sobą niesamowicie wiele kontrowersji. Opowiada on o wojnie w Wietnamie, a właściwie o losach kapitana Willarda i misji jaką ma wypełnić. Ma on mianowicie zlikwidować członka Zielonych Beretów, który został samozwańczym bogiem plemienia w Kambodży. Film ten nie jest zwykłym obrazem o wojnie, przedstawiającym wydarzenie po wydarzeniu. “Czas apokalipsy” to coś więcej, to podróż do wnętrza psychiki i natury ludzkiej poddanej ekstremalnym warunkom wojny w dżungli. Pokazuje jak przewrotna jest natura ludzka. Jak mało dzieli niby porządnego człowieka, pełnego mądrości i dobroci od mordercy. Wystarczy poddać taką osobę odpowiednim warunkom, a zmieni się o sto osiemdziesiąt stopni.

Film Francisa Forda Coppoli można odebrać jako ostrzeżenie przed niezgłebioną ludzką natura. Jest to też zdecydowanie film antywojenny. Pokazuje on w niesamowicie realistyczny sposób bestialskość i nieludzkość wojny.

Bruce Wszechmogący

Hollywood produkuje bardzo dużo filmów w tym też i komedii. Niestety jednak większość z nich to gnioty. Wyjątek od tej reguły stanowią takie filmy jak Bruce Wszechmogący. Temu tytułowi poświęcona jest ta notka.

Fabuła tego filmu opowiada o Bruce’e Nolanie (w tej roli niezastąpiony Jim Carrey) reporterze lokalnej telewizji w Buffalo. Jest on dość popularny w mieście, ma też bardzo śliczną dziewczynę (Jennifer Aniston). Jednakże nie zadowala go to. Uważa, że Bóg go olał i nie dał mu tego na co zasłużył. Po dość nieudanym dniu robi wyrzuty Bogu, że Ten zupełnie nie potrafi opiekować się ludźmi i stworzonym światem i że sam zająłby się tym lepiej. Na swoje nieszczęście, a może i szczęście Bóg (w tej roli świetny Morgan Freeman) odpowiada na jego wezwanie. Po spotkaniu z Brucem daje mu swoją moc, by ten mógł wykazać się lepszymi zdolnościami zarządzania wszechświatem od Boga.  Początkowo Brucowi odbija nieco palma i korzysta z boskich mocy w niezbyt przyzwoity sposób. Z czasem jednak zaczyna rozumieć co w życiu jest naprawdę ważne.

Jest to jeden z moich ulubionych filmów. Pomimo, że jest to komedia bawiąca do łez, którą ogląda się dość lekko, to jest to film całkiem głęboki i przekazujący istotne w życiu wartości.